Aktualności
Nie tylko dawka i forma. Nowe badanie pokazuje znaczenie momentu przyjmowania witaminy E
Fot. została wygenerowana przez Magnific AI.
Projektując suplement, można precyzyjnie określić dawkę składnika, wybrać jego formę chemiczną i potwierdzić zawartość analitycznie, a mimo to nie mieć pełnej odpowiedzi na pytanie, jaka część substancji zostanie rzeczywiście przyswojona. Nowe badanie farmakokinetyczne z udziałem zdrowych dorosłych pokazuje, że w przypadku α-tokoferolu znaczenie może mieć również moment, w którym składnik pojawia się w przewodzie pokarmowym w stosunku do innych elementów posiłku. Choć badanie dotyczyło witaminy E naturalnie obecnej w szpinaku, a nie gotowego suplementu, jego wyniki są interesującym sygnałem dla producentów: biodostępność jest cechą całego sposobu użycia produktu, a nie tylko wartości zapisanej w recepturze.
W branży suplementów diety dyskusja o biodostępności często koncentruje się na formie chemicznej składnika. Wybór cytrynianu zamiast tlenku, aktywnej formy witaminy, kompleksu fosfolipidowego czy systemu mikroenkapsulacji ma zwiększać prawdopodobieństwo, że deklarowana ilość substancji zostanie wykorzystana przez organizm.
Nowe badanie opublikowane 28 sierpnia 2026 r. pokazuje jednak, że do tej układanki warto dodać jeszcze jeden element – kontekst spożycia.
Badacze z The Ohio State University wykorzystali znakowany izotopowo α-tokoferol naturalnie obecny w szpinaku, dzięki czemu mogli śledzić w organizmie konkretnie witaminę E pochodzącą z badanego produktu spożywczego, a nie całkowite stężenie α-tokoferolu we krwi. To istotna zaleta metodologiczna, ponieważ pozwala znacznie precyzyjniej analizować rzeczywistą biodostępność badanego źródła.
Wspólne spożycie zwiększyło biodostępność
W podstawowej części crossoverowego badania uczestnicy otrzymywali porcję znakowanego szpinaku dostarczającą 5 mg α-tokoferolu samodzielnie albo jednocześnie z jednym, dwoma lub trzema jajami, białkiem jaja bądź olejem roślinnym.
Współczynnik AUC, opisujący ekspozycję organizmu na znakowany α-tokoferol w okresie 72 godzin, był około 1,5–1,8 raza wyższy, gdy szpinak spożywano jednocześnie z jajami, niż gdy był przyjmowany samodzielnie. Co ciekawe, zwiększenie liczby jaj z jednego do trzech nie przynosiło dalszego istotnego wzrostu biodostępności.
Jeszcze ciekawszy jest wynik porównania różnych matryc.
Badacze spodziewali się, że istotną rolę odegra tłuszcz, ponieważ witamina E jest związkiem rozpuszczalnym w tłuszczach. Tymczasem podobne zwiększenie biodostępności obserwowano zarówno po spożyciu całych jaj, oleju roślinnego, jak i praktycznie pozbawionego tłuszczu białka jaja.
Autorzy interpretują te wyniki jako wskazówkę, że istotne może być nie samo dostarczenie lipidów, lecz uruchomienie procesów trawiennych sprzyjających uwalnianiu i absorpcji α-tokoferolu, m.in. wydzielania żółci oraz tworzenia miceli w jelicie.
Dla technologów pracujących nad suplementami jest to interesujące właśnie dlatego, że komplikuje prosty model „witamina rozpuszczalna w tłuszczach = więcej tłuszczu = lepsze wchłanianie”.
Biologia okazuje się bardziej zależna od warunków, w których składnik trafia do przewodu pokarmowego.
Trzy godziny różnicy zmieniły wynik
Eksploracyjna część badania koncentrowała się na czasie spożycia.
Gdy jajo było spożywane jednocześnie ze szpinakiem, biodostępność znakowanego α-tokoferolu wzrastała. Kiedy natomiast spożywano je dopiero trzy godziny później, efekt ten znikał – ekspozycja na α-tokoferol była porównywalna z sytuacją, w której szpinak spożywano bez dodatkowego produktu.
To prawdopodobnie najciekawszy fragment badania z punktu widzenia branży.
Pokazuje bowiem, że nie wystarczy obecność potencjalnie wspierającego składnika w diecie w ciągu tego samego dnia. Ważne może być zsynchronizowanie dostępności substancji z procesami trawiennymi zachodzącymi w konkretnym oknie czasowym.
Nie oznacza to jeszcze, że producenci suplementów z witaminą E powinni natychmiast zmieniać instrukcje stosowania swoich produktów. Badanie zostało przeprowadzone dla α-tokoferolu zamkniętego w naturalnej matrycy szpinaku i nie badało komercyjnych preparatów witaminowych.
To ograniczenie jest fundamentalne.
Wyników dla szpinaku nie można automatycznie przenieść na kapsułkę
W suplementach diety witamina E może być stosowana w różnych dopuszczonych formach chemicznych. Unijna dyrektywa 2002/46/WE przewiduje m.in. D-α-tokoferol, DL-α-tokoferol oraz odpowiednie formy octanowe i bursztynianowe.
Nie wszystkie zachowują się w przewodzie pokarmowym identycznie.
Autorzy nowego badania sami zwracają uwagę, że część wcześniejszych eksperymentów dotyczących witaminy E wykorzystywała suplementy zawierające formy estryfikowane, np. octan α-tokoferolu. Takie związki wymagają dodatkowego etapu hydrolizy przed absorpcją, dlatego wpływ tłuszczu, dawki czy matrycy może być inny niż w przypadku naturalnego, niezestryfikowanego α-tokoferolu obecnego w żywności.
Z perspektywy R&D jest to bardzo ważny wniosek.
Nie wystarczy zapytać, jaka jest biodostępność „witaminy E”. Trzeba zapytać: jakiej formy witaminy E, w jakiej dawce, w jakiej matrycy i przy jakim sposobie podania?
To samo podejście można zastosować do wielu innych składników suplementów.
Literatura dotycząca substancji aktywnej nie zawsze opisuje gotowy produkt. Jeżeli badanie przeprowadzono na określonej formie chemicznej, w określonej matrycy i przy określonym schemacie podania, każda zmiana tych parametrów zwiększa dystans pomiędzy publikacją naukową a produktem komercyjnym.
Instrukcja stosowania może być częścią formulacji
W suplementach ogromną uwagę poświęca się specyfikacji surowca, dawce, stabilności oraz zgodności gotowego produktu z deklaracją na etykiecie. Znacznie rzadziej sposób przyjmowania analizowany jest jako pełnoprawny element projektu formulacyjnego.
Tymczasem nowa publikacja pokazuje, że dla niektórych składników „jak przyjmować?” może być równie istotnym pytaniem jak „ile zawiera?”.
Może mieć to szczególne znaczenie dla suplementów zawierających substancje lipofilowe, związki o ograniczonej rozpuszczalności czy składniki, których absorpcja zależy od procesów zachodzących po posiłku.
Dla producenta nie oznacza to możliwości dowolnego tworzenia zaleceń typu „przyjmować z tłuszczem” czy „stosować podczas posiłku”. Takie instrukcje powinny mieć uzasadnienie odnoszące się do konkretnej formy i produktu.
Pokazuje jednak, że badania biodostępności finalnej formulacji mogą mieć znacznie większą wartość niż samo opieranie się na ogólnych danych dla składnika.
Badanie jest niewielkie – i to trzeba wyraźnie zaznaczyć
Wyniki należy interpretować ostrożnie również ze względu na liczebność próby.
W podstawowej części badania uczestniczyło osiem osób, natomiast eksploracyjna analiza wpływu czasu obejmowała pięciu uczestników. Badanie miało charakter kontrolowanego eksperymentu farmakokinetycznego, a zastosowanie znakowania izotopowego pozwoliło uzyskać bardzo szczegółowe dane na poziomie pojedynczego uczestnika, ale mała grupa ogranicza możliwość szerokiego uogólniania wyników.
Autorzy zaznaczają również, że część dotycząca czasu podania miała charakter eksploracyjny.
Nie jest to więc materiał, na podstawie którego można tworzyć nowe ogólne zalecenia żywieniowe lub produktowe. Jest natomiast wartościowym przykładem tego, jak farmakokinetyka składnika może zależeć od parametrów, których nie widać w tabeli składu produktu.
Od zawartości do rzeczywistej ekspozycji
Dla przemysłu suplementów to właśnie ten wniosek wydaje się najważniejszy.
W kontroli jakości podstawowym pytaniem jest, czy produkt rzeczywiście zawiera deklarowaną ilość składnika. To warunek konieczny, ale z biologicznego punktu widzenia stanowi dopiero pierwszy etap.
Kolejne pytanie brzmi: jaka część składnika zostanie uwolniona z matrycy, stanie się dostępna do absorpcji i ostatecznie pojawi się w krążeniu?
W przypadku α-tokoferolu nowe badanie pokazuje, że nawet przy tej samej dawce odpowiedź może zmieniać się zależnie od warunków spożycia.
To dobry argument za coraz częstszym włączaniem badań farmakokinetycznych i biodostępności do rozwoju suplementów premium – szczególnie wtedy, gdy przewaga produktu ma wynikać z formy chemicznej, systemu dostarczania albo sposobu podania.
Jednocześnie badanie przypomina o konieczności precyzyjnego czytania literatury. Wyniku dotyczącego α-tokoferolu ze szpinaku nie należy przedstawiać jako dowodu dotyczącego wszystkich suplementów z witaminą E.
Właśnie takie rozróżnienie jest jednak wartościowe dla profesjonalnego R&D: biodostępność nie jest stałą cechą nazwy składnika. Jest rezultatem interakcji jego formy, dawki, matrycy, procesu trawienia i sposobu użycia produktu.
Na europejskim rynku witamina E posiada autoryzowane oświadczenie zdrowotne dotyczące ochrony komórek przed stresem oksydacyjnym, przy spełnieniu określonych warunków jego stosowania. Nie zmienia to jednak faktu, że dla producentów chcących budować produkty na jakości naukowej kolejnym poziomem rozwoju może być już nie samo spełnienie wymagań ilościowych, ale lepsze zrozumienie rzeczywistego losu składnika po przyjęciu gotowego produktu.
Dodatkowe informacje
Opracowanie własne na podstawie:
1. Rezaei, S., Cao, S., Zeng, M., Antonius, M. L., Pierson, J. T., Bond, A. H., McHenry, A. Q., Blakeslee, J. J., & Bruno, R. S. (2026). Co-Ingestion Timing, Rather than Food Matrix or Dose, Determines α-Tocopherol Bioavailability from Intrinsically Labeled Spinach in Healthy Adults: A Crossover Pharmacokinetic Study, https://www.mdpi.com/2076-3921/15/9/1076, data piublikacji: 28.08.2026.
2. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=celex:32002L0046